Home English Russian French Bulgarian Polish Deutsch Slovak Spanish Italian Greek Esperanto
search help
search in titles only
  FontSize-- FontSize++  

 Boży Głos

Istnieje jedna wewnętrzna filozofia Życia, określająca drogę człowieka. Aby uprawiać tę Filozofię, człowiek powinien pracować nad sobą, czyniąc świadomy wysiłek. Jeśli zapytają was, czemu przyszliście na Ziemię, jakie jest wasze przeznaczenie, odpowiecie, że tylko Pan je zna. On was stworzył – On zna wasze przeznaczenie. Jest to jednak odpowiedź wymijająca. Człowiek tak mówi, gdy nie przemyślał sprawy.

Człowiek powinien wiedzieć, czemu przyszedł na Ziemię, co jest jego powołaniem. Jeśli zapytacie woła, ptaka, rybę, każda z tych istot odpowie na pytanie wedle stopnia swojego rozwoju. Wół powie, że jego zadaniem jest poruszać się z jednego miejsca do drugiego, a jeśli ktoś napadnie na niego, bronić się swoimi rogami. Ptak powie, iż jego powołaniem jest latać, zaś ryby – pływać. Co odpowie człowiek na to pytanie? – Jeśli przemyślał je, będzie w stanie udzielić sobie zadowalającej odpowiedzi. Każdy, kto odpowiedział sobie na pytanie: czemu przyszedł na Ziemię, może nazwać siebie szczęśliwym człowiekiem. Osiągnął wewnętrzny spokój i harmonię. Zatem ten, kto zrozumiał sens Życia, osiągnął oświecenie w swoim pojmowaniu, dzięki czemu rozwija się prawidłowo. Idzie swą drogą pewnie, z szeroko otwartymi oczyma. Jeśli natrafi na jakąkolwiek przeszkodę lub sprzeczność, łatwo sobie z nimi radzi. Taki człowiek interesuje się wszystkim w Życiu.

Chory również otwiera swoje oczy, ale tylko na leki i jedzenie, w przyjmowaniu których widzi ratunek. Gdy już je otrzyma, znów zamyka swoje oczy i zaczyna narzekać. Czemu? – Bo przechodzi trudną drogę.

Chory narzeka, gdyż jego droga jest niebezpieczna. Gdy tylko ujrzy, co go czeka, zamyka swoje oczy, by nie widzieć. Jest strachliwy. Gdy człowiek jest zdrowy, idzie z otwartymi oczyma. Dlaczego? – Droga, którą przechodzi jest piękna i łatwa. Dopóki nie napotka przeszkód, nie boi się. Gdy zaś napotka jakąś przeszkodę, zamyka swoje oczy i zaczyna narzekać. Natomiast człowiek, który rozumie sens Życia, nawet przeszkody mija z otwartymi oczyma i bez strachu.

Człowiek przyszedł na Ziemię, by się uczyć. Jako uczeń Życia powinien dążyć do pozytywnej wiedzy, dzięki której zagości w nim głęboki wewnętrzny Pokój. Oto dlaczego, mówimy, iż zadaniem człowieka jest poznanie najpierw samego siebie, a potem – otaczających go. Działanie zaczyna się najpierw od siebie, potem można zająć się bliźnim. Jest ponad ludzkie możliwości, obciążać się naprawianiem świata. Czy człowiek jest w stanie wykarmić wszystkich ludzi? Czy potrafiłby odpowiedzieć sobie na pytania, co dzieje się ze zmarłymi, dokąd odchodzą? Czy mógłby przejmować się wszystkimi, którzy przychodzą na ten świat?

Czemu człowiek rodzi się i umiera? To, co życie niesie człowiekowi, daje mu również śmierć. Zarówno śmierć, jak i życie niosą pewne błogie dary lub nieszczęścia. Dla jednych śmierć to zmartwienie, dla drugich – szczęśliwość. Dla niektórych życie jest szczęściem, dla innych – nieszczęściem. Szczęście, nieszczęście – to rzeczy względne. Od człowieka zależy, czy uczyni swe życie szczęśliwym, czy nie. Jeżeli żyje świadomie i przestrzega Boskich Praw, wydłuża swoje życie. Jeżeli nie przestrzega Boskich Praw, skraca swoje życie i staje się nieszczęśliwy.

Skoro człowiek obdarzony został życiem, powinien je traktować jak najwspanialszy dar. Aby wykorzystać go rozumnie, powinien wykonywać Bożą Wolę. Jeśli chodzi o ludzi religijnych, mówią oni, że wykonują Bożą Wolę. Co należy rozumieć jako „wykonanie Bożej Woli”? Wykonuje ją ten, kto jest zdrowy, silny i rozumny. Jest on połączony z Bogiem, a jego modlitwa zawsze zostaje wysłuchana.

Co powiecie o człowieku, który chwali się znajomością z miliarderem, a w swojej kieszeni nie ma złamanego szeląga. To niemożliwe, by chodzić bosym, głodnym, nędznie odzianym, a jednocześnie mieć bogatego przyjaciela. Równie niemożliwe jest, by wykonywać Bożą Wolę, a jednocześnie chorować i żyć w ubóstwie. Niezależnie od tego, czy człowiek wykonuje Bożą Wolę, czy nie, Bóg nie pozbawia go swoich darów. Zapewnił obficie wodę, powietrze, światło, pokarm dla ludzi. Mimo to wielu z nich choruje, cierpi głód i nędzę. Kto jest temu winien?

Jeśli tykwa człowieka jest pęknięta i wszystko, co się do niej wleje, wycieka, któż za to odpowiada? – Tykwa? Kto spowodował jej pęknięcia? – Albo garncarz, albo ten, kto jej używał. Jednak żadna z tych odpowiedzi w niczym nie pomoże posiadaczowi tykwy. W tej chwili ważne jest to, iż jego naczynie jest pęknięte i należy je wymienić. Człowiek ma prawo wymienić dziurawą tykwę na nową.

Zatem, gdy usłyszycie czyjeś narzekania, że jego sprawy się nie układają, wiedzcie, iż jego tykwa jest pęknięta. Cokolwiek do niej wlejecie, wycieka. Człowiek ciągle traci. Czasami straty są duże, czasami małe. Jeżeli do dziurawej tykwy, wlejecie wodę, a ona wycieknie – to niewielka strata. W Przyrodzie jest dużo wody. Gdy jednak przyjdzie wlać różany olejek, okaże się, że strata jest spora. Utrata nawet kropli tego drogocennego płynu może wpłynąć niekorzystnie nie tylko na człowieka, ale i na cały jego dom.

Ciało człowiecze to nic innego jak tykwa, którą otrzymał do pracy. Musi być ona cała, aby przechowywała cenny olejek przez długi czas. Zaś ów drogocenny płyn wlewany do człowieczego naczynia to samo Życie.

Gdy tykwa pęknie i olej wycieka, człowiek zaczyna się starzeć. Gdy Życie zacznie wyciekać, w człowieku zanika dyspozycja, narzeka, że nogi go już nie niosą, jak kiedyś, kręci mu się w głowie, kości go bolą, nie może trzeźwo myśleć, wzrok ma zamglony.

Wskazuje to na przedwczesne starzenie się, z czego wynika, że człowiek zatracił prawidłową więź z Rozumną Przyrodą. Co należy zrobić w takiej sytuacji? Odbudować ją i zacząć się odnawiać.

Każdy człowiek, sprawiedliwy lub grzesznik, może przerwać swoją więź z Rozumną Przyrodą. Może też ją odnowić. Poprzez jeden zły uczynek sprawiedliwy może przerwać swoje połączenie z Duchowym światem. Poprzez jeden dobry zaś, grzesznik może odnowić owo połączenie. Jest to naturalne.

Jeśli grzesznik oddycha czystym powietrzem, na pewno będzie zdrowy. Jeśli sprawiedliwy oddycha nieczystym powietrzem, zachoruje. Zarówno pierwsza jak i druga sytuacja mogą być tymczasowe lub stałe. Niemożliwe jest natomiast, aby sprawiedliwy, który żyje sprawiedliwie, tkwił w nieczystej atmosferze. Niemożliwe jest również, by grzesznik, który ciągle grzeszy, korzystał stale z czystego powietrza.

Jeśli sprawiedliwy trwoży się, straci swoje zdrowie. Jeśli grzesznik nie trwoży się i uchowa swój wewnętrzny pokój, zawsze będzie zdrowy. Bóg dał człowiekowi umysł po to, aby myślał, nie po to, aby się trwożył. – „A dlaczego świat jest tak stworzony?” – To nie wasza sprawa. - „Która religia jest najlepsza?” – To są pytania, których nie można rozwiązać tylko teoretycznie. Potrzebują one praktycznego doświadczania. Aby móc odpowiedzieć sobie na pytanie, która religia jest najwłaściwsza, człowiek musi śledzić efekty danego wierzenia, zastosowanego w Życiu. Jest powiedziane w Piśmie Świętym „Poznacie ich po ich owocach” (Mat 7:16). To samo można powiedzieć o każdego rodzaju wierzeniu. Jeżeli jesteś zdrowy i silny, twoja wiara jest właściwa. Jeżeli jesteś chory, słaby, nierozumny, twoja wiara nie jest właściwa. Jeśli nawet możesz wyjaśnić przyczyny twojej słabości i ignoranctwa, w niczym to ci nie pomoże. Jakichkolwiek objaśnień i wyjaśnień nie przytoczycie, słabość i ignoranctwo nie odejdą.

Pomiędzy Bogiem a duszą ludzką istnieje połączenie, którego człowiek musi być zawsze świadom i uważać, by go nie przerwać. Gdy brak tego połączenia, człowiek nie potrafi stworzyć sobie żadnego pojęcia, ani o Bogu, ani o sobie. Wprawdzie widzi ludzi, widzi siebie, ale nie ma pojęcia, czym jest człowiek. Wie, że człowiek posiada oczy, którymi widzi, uszy, którymi słyszy, nos, którym wącha, usta, poprzez które mówi, lecz to nie wystarczy. Człowiek powinien znać przeznaczenie każdego organu w swoim ciele. Mówisz, że masz ręce i nogi, lecz powinieneś znać ich zewnętrzne i wewnętrzne funkcje. Przeznaczeniem rąk jest nie tylko praca, którą wykonują. Przeznaczenie nóg to nie tylko chodzenie. Wszystkie organy posiadają zewnętrzne i wewnętrzne znaczenie.

Chrystus pomazał błotem oczy ślepego, ten przejrzał. Ówcześni uczeni zebrali się wokół Chrystusa i zaczęli wypytywać, jak to się stało. Chcieli wiedzieć czy się uleczony urodził niewidomym, a jeśli tak to, z jakiej przyczyny: Czy to on zgrzeszył czy też jego rodzice? Wynika stąd, że według ówczesnej filozofii, niemożliwe jest, aby człowiek urodził się niewidomym beż żadnej przyczyny. Chrystus odpowiedział im: „Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże” (Jan 9:3).

Ówcześni ludzie nie rozumieli słów Chrystusa, lecz teraźniejsi również nie rozumieją. Niektórzy pojmują Chrystusowe nauki, lecz jest to mniejszość. Zadając pytania Chrystusowi, ludzie chcieli wiedzieć, czemu otworzył oczy niewidomemu. Jest sens pytać o przyczynę odjęcia komuś wzroku, lecz nie na miejscu jest pytać o powód jego przywrócenia. Ślepota to ograniczenie, które należy usunąć. Chrystus napotkawszy ślepego, usunął je. Cóż bardziej naturalnego mógłby uczynić? Wielu było niewidomych w tym czasie w Izraelu, lecz Chrystus nie przywrócił wzroku wszystkim, tylko jednemu. Dlaczego? – Ponieważ ten człowiek nie był mu obcy. Po odzyskaniu wzroku stał się uczniem Chrystusa. Chrystus przyszedł na Ziemię, aby pomóc tym, którzy byli zewnętrznie lub wewnętrznie ślepymi i jednocześnie gotowymi do wykonania Bożej Woli. Wszyscy niegotowi słuchaliby, patrzeli, ale niczego by nie doświadczyli. Nie wszystkim dane jest, aby otworzyły się ich oczy i uszy, aby przejrzeli i przyjęli Słowo Boże.

Odnieście teraz historię ślepca do waszego duchowego życia i sprawdźcie czy nie istnieje taka ślepota też u was. Kiedy otwierają się duchowe oczy człowieka? – Wtedy, gdy głęboko w swojej duszy zapragnie, aby przejrzeć i móc służyć Bogu i spełniać Jego Wolę. Ślepy, któremu Chrystus otworzył oczy, niósł w sobie to pragnienie. Przez to pragnienie oczekiwał kogoś, kto mu pomoże.

W świetle filozofii hinduskiej ten człowiek zakończył swoją karmę, dlatego musiał przejrzeć. My mówimy, że karma opuściła go. Co oznacza, że karma opuściła człowieka? Kiedy karma opuszcza człowieka? – Gdy zobaczy, że nie może nic więcej od niego wziąć. Gdy karma spojrzy na niego mówi: „Od tego człowieka nic nie można wziąć”.

Czy wilk nie postępuje w ten sam sposób? Gdy wilk spotka chorą owcę, odepchnie ją, mówiąc: „Nie jadam chorych owiec”. Gdy jednak spotka jakąś zdrową, łatwo sobie z nią poradzi. Chora owca pozostaje wolna, wilk nie napada na nią, lecz zdrowa owca jest narażona na jego zęby. Jest to symboliczne przedstawienie działania karmy.

Całościowe zrozumienie danego zagadnienia stanowi centrum, wokół którego układają się wszystkie pozostałe pytania. Wokół człowieka też tworzą się koncentryczne kręgi, jak te, które istnieją w Przyrodzie. Gdzie można je zaobserwować? Kto widział przekrój drzewa, wie, że wewnątrz pnia znajdują się okręgi (tak zwane „słoje”), po których poznać można wiek rośliny. Dlaczego tworzą się okręgi, a nie na przykład kwadraty czy inne figury geometryczne? – Ponieważ okrąg jako krzywa linia napotyka mniejszy opór niż linie proste. Podczas swojego wzrostu, rośliny szukają drogi najmniejszego oporu. Jest to jedna z metod Przyrody. Przyroda zawsze szuka drogi najmniejszego oporu, aby nie zużywać niepotrzebnie swojej energii.

Zatem, jeśli człowiek idzie wzdłuż drogi najmniejszego oporu, przestrzega jednej z moralnych reguł Przyrody. Współcześni ludzie rozprawiają o moralności, oceniają i sądzą czyny swoich bliźnich, lecz jeżeli rozpatrzą swoje uczynki, zobaczą, że niewiele z nich odpowiada moralnym regułom.

W sposobie mowy człowieka również występuje zasada moralności. Jeśli nie przestrzega się jej, mowa robi się szorstka, niewyrazista, nieprzyjemna. Tylko człowiek posiadający odpowiednią miękkość wypowiedzi, może mówić zgodnie z tą zasadą. O takim człowieku mówi się, że opowiada słodko. Gdy owa miękkość nie leży w czyjejś naturze, charakterze, cokolwiek taki człowiek nie powie, zawsze brzmi to jednako. Nieważne czy wyznaje komuś miłość czy nienawiść – brzmi to w jego ustach tak samo. Może wam życzyć źle lub dobrze – nie widać różnicy. Człowiekowi potrzebna jest miękkość. Dodaje ona słowom wyrazu, odpowiedniej intonacji, tak, iż ich zawartość staje się jasna.

Taka właśnie była modlitwa proroka Eliasza, gdy chciał udowodnić Faryzeuszom, że istnieje tylko jeden Bóg na świecie, który wysłuchuje modlitw ludzi i odpowiada na nie. Każde słowo jego modlitwy zawierało miękkość, siłę i intonację. Gdy Bóg odpowiedział na jego modlitwę, „spadł ogień z nieba i strawił żertwę i drwa oraz kamienie i muł, jako też pochłonął wodę z rowu, którą on przygotował na swoim ołtarzu” (1 Krol 18:32-38).

Prorocy Baala również wzywali imienia swojego boga, ale nie usłyszeli ani westchnienia. Wołali, kaleczyli się mieczami i oszczepami, aż cali się pokrwawili, lecz bogowie pozostali głusi na ich modlitwy. Mówi się o modlitwie proroka Eliasza, że wychodziła z głębi jego duszy. Dlatego my mówimy, że modlitwa człowieka musi pochodzić z jego duszy.

Kiedy człowiek modli się z duszy? – Gdy znajduje się na stosie i ma zostać spalony. W takiej chwili zapomina o wszystkim wokół siebie, niczego nie widzi i nie słyszy. Jego świadomość zajęta jest wyłącznie myślami o Bogu. Pomiędzy Bogiem, a jego duszą nie istnieje w tym momencie żadna przeszkoda. Jest on w bezpośredniej relacji ze świadomością Boga. Gdy otwieracie się na modlitwę do Boga, musicie być niczym dziecko, gotowe wyspowiadać się, wyznać wszystkie swoje grzechy, beż żadnego usprawiedliwienia się, nieważne, czemu grzeszył. Od człowieka wymaga się, aby się wyspowiadał. Wybaczenie, znajdywanie usprawiedliwień to sprawa Boga. On wie, że człowiek nie zawsze może zrozumieć rzeczy, tak dogłębnie, by nie popełniać błędów.

Gdy przyłapują się na własnych grzechach, niektórzy tłumaczą się tym, że człowiek jest słabą istotą i nie potrafi nie grzeszyć. Jednak takie rozumowanie niczego nie naprawi. Zgrzeszywszy, człowiek musi naprawić swoje błędy. Jeśli tego nie zrobi, dochodzi do wewnętrznego stanu grzeszności, w którym traci swoją wartość i siłę. Uświadamia sobie, że stracił źródło siły i pędu do wzrostu i rozwoju. W takim momencie nieważne jest, co myślą o nim inni, istotny jest jego stan wewnętrzny. Jeśli uda mu się naprawić swe błędy, odnowi więź z Bogiem i znów poczuje się silny i odważny. Spokojnie będzie spoglądał w oczy innych ludzi, nie przejmując się ich opiniami.

Współcześni ludzie potrzebują nowych koncepcji, które pozwoliłyby na nowe więzi (międzyludzkie) i nowe przekonania. Dziś wszyscy twierdzą, że wierzą w Boga, lecz cóż to za wiara, która nie wymaga żadnej ofiary? Ktoś mówi, że gotowy jest rzucić się z wysokiej skały, by udowodnić, że jego wiara w Boga jest silna. Łatwo się mówi, ale nie wszystko, co się powiedziało, jest wykonalne. Od człowieka wymagana jest wiara rozumna, a nie – lekkomyślność. Podług Biblii, gdy diabeł kusił Chrystusa, namawiał go do rzucenia się z świątyni, aby sprawdzić czy rzeczywiście „anioły będą strzec, by przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień” (Łuk 4:9-11). Chrystus nie poddał się tej pokusie i odpowiedział: „Idź precz, szatanie!” (Mat 4:10), nie będziesz wystawiał na próbę Pana Boga Swego! Jeśli chodzi o wystawianie na próbę Pana, niech pierwszy rzuci się ten, który kusi innych!. Człowiek powinien być rozumny. Rzucanie się człowieka ze skały dla Pana, to wewnętrzny proces. Przy pewnych okolicznościach człowiek może spaść z wysokiej skały i ocaleć. Jest to osiągane poprzez zmiany ciężaru ciała. Osiągane jest za pomocą fizycznych praw, jeszcze ludziom niedostępnych. Zatem, każdy czyn musi być rozumny. Jeśli dzięki temu doświadczy się czegoś ważnego, jest sens w rzucaniu się ze skały. Jeżeli jednak człowiek traci w ten sposób życie, kusi Boga. Taki czyn jest nierozumny, bezsensowny.

A zatem, prawdziwa Wiara, prawdziwa Miłość oznaczają pracę. Gdy wierzysz w kogoś, będziesz dla niego pracował. Gdy kochasz kogoś, będziesz dla niego pracował. Miłość jest prawem do pracy. Bóg stale pracuje dla nas, ponieważ nas kocha. Stworzył dla nas świat, abyśmy się uczyli i rozwijali. Według tego samego prawa, my również powinniśmy pracować dla Niego, i czynić to, czego On pragnie. To oznacza wykonywać Wolę Boga z miłości do Niego. Jest prawo: gdy kogoś kochasz, powinieneś tak wobec niego postępować, by go zaspokoić. Jeśli trzymasz jego obraz w swoim umyśle i sercu wśród Czystości, będzie on z ciebie zadowolony. Jeśli nie kochasz go, to ty nie jesteś gotowy zrobić cokolwiek dla niego. Ludzie cieszą się z życia, zdrowia, sił, dzięki Miłości i opiece Ojca oraz Zaawansowanych istot. Gdyby Bóg przestał o nich myśleć, wyczerpaliby się i zniknęli z powierzchni Ziemi. Miłość matki i ojca, braci i sióstr, przyjaciół, podtrzymuje życie człowieka. Jeśli kochają go, to chcą, aby żył, i przez to podtrzymują jego życie.

Wniosek stąd taki, iż Miłość podtrzymuje Życie. Gdzie jest Miłość jest również Życie. Gdzie Miłości brak, tam żadne Życie nie istnieje. Dopóki wasi bliscy pragną abyście żyli, będziecie żyć. Gdy zapragną, abyście zmarli, stracicie swoje życie. Jest to jedno z wewnętrznych praw Bytu. Wiedząc o tym, podtrzymujcie swoją więź z Bogiem. Gdy przerwiecie ją, przerwiecie również swoje Życie. A jeśli Życie jest przerwane, nieszczęścia nadchodzą jedno za drugim. Jeżeli więc cierpicie, nie szukajcie przyczyny cierpień na zewnątrz siebie. Wiedzcie, że naruszyliście swoje święte związki z Pierwotną Przyczyną. Co powinniście wtedy zrobić? – Odnowić je. Gdy dokonacie tego, wasze życie znów zacznie przebiegać prawidłowo.

Jako uczniowie uczyliście się na matematyce, o regułach rządzących ułamkami. Wiecie zatem, że gdy jedna z wielkości (licznik lub mianownik) się zmienia, zmienia się także wynik całości. Skoro ta zasada jest prawdziwa w świecie fizycznym, w świecie metafizycznym objawia się jeszcze silniej, materia bowiem jest znacznie delikatniejsza i potrzebuje lepszego zorganizowania. Jeżeli będziecie mieli do czynienia z linią prostą i krzywą, powinniście znać stosunek między nimi. Proste i krzywe linie posiadają zastosowanie w Życiu.

Gdy spotkacie maga, zauważycie, że nosi on czarodziejską różdżkę, tzn. prostą linię. Gdy stanie przed wami wojskowy, zauważycie, że ma przy sobie swoją szablę, tzn. krzywą linię. Szatan, również dzierży narządzie podobne różdżce lub strzale i kogokolwiek spotka, strzela do niego.

Dziś wszyscy ludzie walczą prostymi lub z krzywymi liniami, które stosują jak broń. Nieustannie walczą, za prawdę, krzywdę, w imię zła lub dobra. Wszyscy walczą niczym mieczem. Nie ma na świecie człowieka, który nie posiada owego miecza. Ludzki język to również narzędzie walki, które można użyć dla zła lub dobra. Jeżeli ktoś zapragnie cię dotknąć, wypali ze swej broni – języka – i zrani cię. Tylko, co zyska człowiek, gdy w ten sposób swoją bronią, swoją magiczną różdżką rani swojego bliźniego? Jest powiedziane w Piśmie Świętym: „Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę [Panu]” (Mat 12:36). Kiedy to nastąpi? – W dniu sądu ostatecznego, czyli w dniu, w którym będzie rozważane życie ludzkości. Człowiek jest odpowiedzialny za każde swoje słowo, ponieważ żyje w harmonijnym świecie, całkowicie ułożonym i uporządkowanym.

Gdy znajdziecie się przed Boskim sądem, będziecie odpowiadać, za stworzenie owych raniących niczym broń słów, naruszających harmonię Boskiego świata. Boski świat jako taki jest harmonijny, lecz człowiek wprowadza do niego dysharmonię, poprzez swoje niezrozumienie i ignoranctwo oraz myśl, że świat jest dysharmonijny. Ludzki świat może być dysharmonijny, lecz Boski – nie. Wskutek tego, że oba światy przenikają się wzajemnie, powstaje wrażenie dysharmonii na świecie, lecz ona jest tylko częściowa, występuje tylko w ludzkim świecie. Aby ją usunąć, człowiek musi przejść przez cierpienia, doświadczenia, które pomogą mu zobaczyć swoje błędy. Pisarz będzie sądzony za swoje złe książki, poprzez które wniósł w życie pokusę i nieczystość. Malarz – za te obrazy, poprzez które zagościło w umysłach ludzkich coś grzesznego.

Niektórzy malarze, malują Miłość w ludzkiej postaci, w formie Kupidyna – boga miłości, trzymającego strzałę w ręku. Dotychczas, żaden malarz nie potrafił namalować Miłości. W jakikolwiek sposób, by nie próbowali, są od jej idei daleko. Co to za Miłość, która posługuje się strzałą? Jest to miłość człowieka, który w każdej chwili może dźgnąć cię swym nożem. Taki, gdy mu się coś nie spodoba, natychmiast wyjmuje broń.

Mówiąc o nieudanych pracach poetów, pisarzy, uczonych, filozofów, malarzy i muzyków, mam na myśl przyszłą pracę, która stanowi owoc rozumnego, wewnętrznego życia człowieka. Każda myśl, każde uczucie, które wychodzi z głębi duszy człowieka odbija się na jego twarzy, na całym ciele. Powstają linie, które człowiek sam sobie w ten sposób buduje, a od nich zależna jest jego jasna lub ciemna przyszłość.

Poprzez swoją myśl, człowiek może polepszyć stan swoich narządów. Na przykład, jeśli człowiek ciągle się martwi i utrzymuje w swoim umyśle i sercu te jednostajne myśli i uczucia, w krótkim czasie jego wzrok ulega osłabieniu. Ludzie, którzy dużo płakali, którzy przeszli przez wielkie trwogi i niepokój, mają słabe oczy. Umrze dziecko matki, i ona cale życie opłakuje je. Co jednak osiągnie tym płaczem? Czy pomaga w ten sposób sobie? – Ile by nie płakała, niczego nie osiągnie. Płakanie nie rozwiązuje sprawy. Ktoś straci swoją miłość i zaczyna płakać. Poprzez płakanie Miłości nie odzyska. Jeżeli chcesz ją odzyskać, zwróć się ku Temu, w którym ona żyje. Bóg jest Miłością. Więc, szukaj Miłości w Bogu, a z pewnością ją odnajdziesz.

Jako uczniowie, powinniście wiedzieć, że relacje pomiędzy ludźmi, określa się na podstawie ich więzi z Pierwotną Przyczyną. Ludzie nie mogą posiadać między sobą należytych relacji, dopóki nie osiągną prawidłowej relacji z Bogiem. Budząc się rano, człowiek powinien zwrócić się do Najwyższej Świadomości Życia, aby się z Nią połączyć, i przejąć przynajmniej jedną Jej myśl lub uczucie. Jeżeli człowiek to uczyni, jego sprawy w ciągu dnia będą się toczyć dobrze, zaś on będzie wesoły i zadowolony, gotowy służyć wszystkim swoim przyjaciołom i znajomym. Nie ma ważniejszej sprawy dla człowieka niż pozwolić Bogu przemawiać przez swoje myśli i uczucia i dodawać sobie pędu do pracy. Człowiek odnajduje w ten sposób sens w swoim życiu. Dla tego, kto go odnalazł, wszystkie drzwi są otwarte. Gdzie zastuka, natychmiast drzwi się otwierają i zostaje zaproszony.

Współcześni ludzie potrzebują nowej filozofii i nowego sposobu pojmowania Życia. Potrzebują wiary, która połączy ich z Bogiem. Jeżeli ta więź nie zostanie zawarta, ich wiara nie jest właściwa. Poruszają się oni po niewłaściwej drodze, drodze złudzeń. Żeby odnowić swoją więź z Pierwotną Przyczyną, gdy tylko się obudzicie, pomyślcie o Tym, który dał wam Życie. Szukajcie Go, myślcie o Nim, dopóki nie przyjmiecie przynajmniej jednej Jego myśli. Jak to zrobić? – Poczytajcie Pismo Święte lub coś o życiu świętych, dobrych i wielkich ludzi. Potem możesz zająć się swoją pracą. Dopóki nie zapewnicie pokarmu dla umysłu i serca, niczego jednak nie rozpoczynajcie. Jeżeli zaczniecie pracę bez udziału Boga, nie spodziewajcie się żadnego sukcesu. Odnosi do się to tych, którzy pragną pracować świadomie nad sobą, rozwijać się. Tych, którzy są zajęci domem, dziećmi, osobistymi interesami, to nie obowiązuje. Według mnie, każda praca powinna być poprzedzona myślą i uczuciem do Boga. Współczesnym ludziom nie układa się w życiu, dlatego że rozpoczynają swoją pracę bez wzniosłych myśli. Rodzą się, pobierają i umierają bez Boga. Gdy chcecie coś stworzyć (urodzić), lub ożenić się powinniście poradzić się Tego, Który was stworzył jako dusze. Jeśli chcecie coś stworzyć czy podjąć ważna decyzję – np. o poślubieniu kogoś, powinniście poradzić się (poprzez swoją duszę) Tego, który was stworzył. On wie, czego dana osoba potrzebuje i zapewnia jej to. Mówicie, że panna powinna szukać bogatego, wykształconego, zdrowego chłopca, a uczucie samo przyjdzie. Ja jednak radzę jej, aby nie wychodziła za mąż, dopóki nie znajdzie chłopca, którego kocha i który ją kocha.

Jak poznać czy ktoś was kocha? – Ten, który kocha, jest gotowy oddać wszystko, czym dysponuje. Zatem, jeśli dziewczyna i chłopak są gotowi ofiarować sobie wszystko, co posiadają, kochają się. Gdy jeden z nich spróbuje ukryć coś o sobie, popsuje to miłość. Ona nie znosi bowiem żadnej zdrady, kłamstwa, wątpliwości czy nieufności. Jest czysta, święta, bez grzechu.

Więź z Bogiem powinna przypominać relacje łączące zakochanych. Kochając nas, Bóg ciągle myśli o tym, jak nam pomóc, jak zadowolić nasze potrzeby. Wiedząc o tym, człowiek powinien być gotowy ofiarować wszystko, co posiada Bogu. Gdy Bóg zobaczy gotowość człowieka do ofiary, zaczyna do niego mówić. Wystarczy, iż powie jedno słowo, a słowo to podniesie człowieka, nada sens jego życiu.

Jeżeli człowiek nie zdobędzie się tę ofiarę, jest skazany na śmierć – nie fizyczną, ale duchową. Duchowa śmierć oznacza utratę Miłości.

Gdy człowiek utraci swoją miłość, zaczyna jej na nowo poszukiwać. Słyszycie, że ktoś utracił swoją pierwszą miłość, lecz znalazł drugą. Druga miłość to początek kłótni i nieporozumień. Pierwsza miłość jest czysta, bez korzyści. Otwiera ona człowiekowi drzwi świata błogości. Jeżeli człowiek utraci tę Miłość, popada w złudzenia. Uważa, że ją odnajdzie, lecz się oszukuje. Jest niczym statek kołysany przez morskie fale. Dużo czasu upłynie, nim dojrzeje on i odzyska Miłość. A jeśli to osiągnie, nie może jej już utracić.

Teraz, nie chodzi o to, abyście tracili nadzieję, lecz musicie mieć jasny obraz sprawy. Czemu macie okłamywać siebie, że kamień, który trzymacie w ręku jest drogocenny? Czemu macie się okłamywać, że wasza miłość jest prawdziwa, czysta i święta?

Słuchając o Najwyższej Miłości, wielu odpowie, że ich to nie interesuje, że nie chcą być zakonnikami. Nie chodzi tu o wstępowanie do zakonu. My nie znajdujemy w drodze zakonnej żadnej nauki, żadnego postępu. Jako kontrast tymi ludźmi, jawią się inni, mówiący, że gotowi są oddać się w Boże ręce. To także wypaczenie. Dlaczego mają oddawać się w Boże ręce? Nie są oni przestępcami. Od człowieka wymagane jest służenie – służyć Bogu całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym umysłem i całą mocą (Mar 12:30).

Zatem, człowiek może powierzyć się opiece anioła, który zabiera dusze. Gdy człowiek przejdzie ten proces, ofiarowuje się. Podobnie dziewczyna powierza się chłopcu. Czyni to wtedy, gdy chłopiec jest od niej silniejszy. Chrystus także powierzył Swego Ducha w ręce Boga, dlatego, iż Bóg jest silny. Chrystus powiedział: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam Ducha Mojego” (Łuk 23:46). Innymi słowy, Chrystus zwrócił się do Boga: „Panie, ponieważ karmicznie byłem związany z grzechem ludzi, wziąłem go na siebie. Niosłem go na swoich plecach do pewnego miejsca, lecz zrozumiałem, że nie ma, po co, nieść go dalej. Dlatego teraz powierzam Tobie Ducha Mojego, obciążony grzechami ludzkości”. Po tej ciężkiej próbie nastąpiło zmartwychwstawanie Chrystusa. Wraz z tym wydarzeniem nastała Nowa Epoka na świecie – likwidacja karmy. Chrystus nie potrafił sam rozwiązać tej sprawy, ale powierzył ją Bogu. W Imię Boga, Chrystus chciał nakłonić Żydów do wiary, lecz nie zdołał. Powiedział Panu: „To, co mogłem zrobić, zrobiłem. Resztę dokończ Ty”.

Zatem, praca człowieka polega na zasadzeniu nasion w swoim ogrodzie, reszta to Boże dzieło. Powinniście wiedzieć, że to Bóg powoduje wzrost, wywyższenie i oczyszczenie wszelkich rzeczy. Pewnego dnia, gdy zakończycie swoją pracę na Ziemi, wy również powiecie tak jak Chrystus: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam Ducha Mojego”.

Aby człowiek powierzył swego ducha w ręce Boga, musi posiadać wiarę trwałą jak diament. Zanim dojdzie do takiej wiary, musi ufać swemu bliźniemu. Dziś ludzie stracili wzajemną ufność. Kogokolwiek spotkasz, widzisz na rysach jego twarzy sprzeczności. Zewnętrznie przedstawia się jako człowiek wiary, lecz wewnętrznie żyje w sprzecznościach, które chwieją podstawami jego wiary. Takie życie jest nieczyste. Czystość oznacza takie samo życie zewnętrznie i wewnętrznie. Czy człowiek musi wątpić? Czy musi być niepewny? Życie samo w sobie jest czyste i wyższe. Trzymajcie się tego Życia, a nie ludzkiego. Ludzkie życie jest zmienne, tak jak sam człowiek, lecz Boskie Życie jest niezachwiane i harmonijne. Wykorzystujcie dzisiejsze sposobności dotarcia do tego Życia, abyście na jego wzór zorganizowali własne. Jeżeli dziś nie uporządkujecie życia, nigdy go nie uporządkujecie.

- „Będziemy modlić się, aby uzyskać takie Życie”. – Modlitwa, oznacza pracę. Jeśli nie pracujecie, żadna modlitwa was nie uratuje. Jeżeli uczeń nie uczy się, lecz tylko modli, jego Nauczyciel nie może doprowadzić go do wyższej klasy. Nauczyciel ma taki sam stosunek do wszystkich dusz, więc od wszystkich wymaga, by się uczyli, stosowali nauki. Jako uczniowie, powinniście pracować świadomie, codziennie osiągać coś nowego. Wiedza, którą dziś dysponujecie, nie jest wystarczająca. Osiągnięcia, które posiadacie, nie są wystarczające. –Któremu z was, gdy ściśnie w dłoni kamień, buchnie górą ogień, a dołem wypłynie woda? Co oznacza ta metafora? – Kamień to twarda ludzka myśl, ogień i woda, – warunki życia. Więc, jeśli nie potraficie ścisnąć swojej twardej myśli w dłoni tak, aby wydobyły się z niej ogień i woda – warunki życia, niczego nie osiągnęliście. W takim stanie nie możecie pochwalić się ani wiarą ani wiedzą.

To nie oznacza utraty nadziei. Skoro lekarz potrzebuje dziesięć, piętnaście lat nauki, by stać się uznanym lekarzem, to czy uważacie, że uczeń okultystyczny powinien pracować krócej? Żeby uznano go za okultystycznego ucznia, musi pracować nad umysłem, sercem, i wolą, aby zapanować nad swoimi życiowymi warunkami. Gdy uczeń stanie przed wzruszonym tłumem, powinien umieć jednym tylko machnięciem ręki, uspokoić ich. Gdy pojawi się na jego drodze sztorm, powinien równie łatwo uspokoić żywioł. Gdy złapie go ból głowy, jedno machnięcie ręki powinno mu wystarczyć do usunięcia go. To oznacza bycie okultystycznym uczniem. To, co uczeń powie – realizuje się. Jeśli na sto uczynionych przez ucznia modlitw, tylko jedna zostanie spełniona, sądzić można, iż Bóg wciąż go nie słucha. Widać jeszcze nie stał się świętym, nie jest gotowy pomagać ludziom. Święty pracuje dla całej ludzkości, a jego trud jest błogosławiony.

Współcześni ludzie potrzebują oczyszczenia. Powinni oczyścić swoje myśli, uczucia i pragnienia, aby uwalniać się od nawarstwień z przeszłości. Powinni oczyścić swoją świadomość, aby zajaśniała. Tak wygląda czyste życie. Gdy tylko świadomość człowieka oczyści się, jego życie również staje się czyste. Nie skupiajcie się na zewnętrznych przejawach ludzi, uważając, że to, co oni robią, jest nieczyste. Czystość i nieczystość to stany wewnętrzne. Jeżeli nie spojrzycie właśnie w ten sposób na rzeczy, będziecie posiadać fałszywy obraz godności, dobroci, gdyż zatrzymywać się będziecie na ich zewnętrznych objawach. Człowiek powinien posiadać je w sobie wewnętrznie i zewnętrznie. Nie zwracajcie uwagi tylko na to, co na zewnątrz, spójrzcie czy dana sprawa przysłuży się Bogu. Każda praca, którą człowiek czyni dla Boga jest czysta i święta. Jeżeli ktoś jest poetą, naukowcem, kaznodzieją – to jeszcze nic nie oznacza. Jeżeli ten poeta nie wysławia tego, co Wielkie na świecie i nie żyje dla tego, żaden z niego poeta. Poetą, naukowcem, kaznodzieją, jest tylko ten, który wysławia to, co na świecie Wielkie i dla tego żyje. W tym sensie, nie każdy może być poetą. Jeżeli nie potrafisz pisać poezji swoim językiem, niczym piórem, jeśli nie posługujesz się, tworząc poezję, swym umysłem, tak jakby był on twoim piórem – żaden z ciebie poeta. Prawdziwy poeta pisze językiem swojego serca i umysłu. Przelewa na papier obfitość swojego serca i umysłu. Opisuje przeżycia serca, umysłu i duszy, dlatego właśnie ludzie kochają jego poezję. Życzę wam, abyście spotkali Chrystusa, który otworzy wam oczy. Gdy przejrzycie, zapyta was: „Czy poznajesz mnie?”. Jeżeli poznasz Go, jesteś już gotowy do pracy i stosownej praktyki.

W przebudzaniu się świadomości można wyodrębnić dwa ważne momenty: otwarcie oczu oraz przejrzenie, pojmowanie i stosowanie Wielkich Praw Życia. Niektórzy doszli do pierwszej fazy – otwarcia oczu świadomości, inni zaś – do prawa służenia. Służenie jest aktem, pochodzącym z Miłości. Ten, kto stosuje prawo Miłości, jest silnym człowiekiem. O takich ludziach napisane jest w Piśmie Świętym, że sprawiedliwi będą rządzić światem.

Religijni ludzie mówią, że Bóg naprawi świat. Bóg stworzył [doskonały] świat i jeśli istnieje na nim jakaś dysharmonia, bierze się ona z wypaczonego ludzkiego życia. Człowiek naruszył harmonię świata, więc człowiek ów świat doprowadzi do porządku. Dziś Bóg również pracuje, tworzy nowe światy, lecz konieczni są tam rozumni ludzie, którzy nie naruszą owego stworzenia.

Gdy mówię, że człowiek popsuł świat, mam na myśl ludzki świata. Nikt nie może popsuć tego, co Bóg stworzył. Jest to niemożliwe. Jednak poprzez swoje myśli człowiek może popsuć świat swojego bliźniego. Powie mu, że jest głupim, że niczego nie rozumie, że jest na złej drodze. Każdy człowiek może być poddany negatywnym wpływom swojego bliźniego i przez to zwyrodnieć. Gdy ktoś powie wam, że nie wierzycie, nie smućcie się, lecz zapytajcie, co on osiągnął dzięki swojej wierze. Jeżeli twoja niewiara przynosi ci pokarm, ubrania, dom, jesteś na dobrej drodze. Jeżeli wraz ze swoją wiarą idziesz głodny, bosy, źle odziany twoja wiara nie jest prawdziwa. Prawdziwa Wiara karmi człowieka, czyni go silnym, zdrowym i bogatym. Prawdziwy Bóg wyprowadza człowieka z jego złudzeń i stawia go na Sprawiedliwej drodze. Prawdziwy Bóg wyprowadza człowieka z grzechów i przestępstw i stawia go w warunkach, które go podniosą. Każdy inny, który poniża człowieka, poprzez którego człowiek spada w dół, nie jest żadnym Bogiem. Prawdziwy Bóg wprowadza w człowieka warunki uzdrawiające ducha, umysł i serce. Oczyszcza człowieka ze wszystkich trucizn, które pozbawiają go jego duchowej dyspozycji i czynią go niezadowolonym.

Życzę wam, abyście, gdy wstaniecie rano ze snu, usłyszeli Boży głos, tak jak Adam słyszał go w Raju. Bóg wzywał Adama: „Adamie, Adamie, gdzie jesteś?” – „Tu jestem, Panie, lecz nie mogę się pokazać”. Czemu nie mógł Adam zjawić się przed obliczem Pana? - Bo był nagi. Wam też mówię: gdy usłyszycie cichy głos Boga, od razu odpowiedzcie. Powiedzcie: „Tu jestem, Panie!”. Miejcie odwagę zjawić się przed Jego obliczem. Nie ma większej rzeczy dla ludzkiej duszy, niż moment, w którym człowiek usłyszy cichy i pokorny głos Boga. Gdy usłyszy ten głos w jego duszy zjawia się Światło i jest on już gotowy do pracy, do służenia Bogu. Bez tego głosu, człowiek łatwo może spaść w ciemności. Dążcie do czystego życia, aby się połączyć z Bogiem, aby słyszeć Jego głos. Stańcie się podatnym gruntem, dla Jego Słowa. Jeżeli jesteście niczym kamień, Słowo przejdzie obok was, nawet was nie dotykając. Dobry grunt łatwo się poi, a kamień odpiera wodę. Być kamieniem i nie przyjmować wody do siebie oznacza życie pełne sprzeczności. Aby człowiek uwolnił się od sprzeczności, musi dobrze pływać. Gdy wejdzie do wzburzonego morza Życia, powinien trzymać swoją głową ponad wodą, aby się nie utopić.

Współcześni ludzie boją się życia i zastanawiają się, co się z nimi stanie. Jeżeli uczeń zadaje takie pytanie, oznacza to, że czuje lęk. Co stanie się z uczniem, gdy jego nauczyciel odejdzie na tamten świat? Ten strach nie jest uzasadniony. Świadomy nauczyciel jest jak doświadczony kapitan statku. On nigdy nie pozostawi statku pośrodku morza. Skoro jest w drodze, pomyślnie doprowadzi podróżnych do przystani. Jeśli nauczyciel odejdzie, jego uczniowie znajdą się w takiej samej sytuacji, w jakiej byli podczas jego życia. Dobry i świadomy nauczyciel wprowadza Światło do umysłów uczniów, dzięki czemu, nawet bez jego materialnej relacji z nim kontynuują swoją naukę. Jeżeli można to powiedzieć o zwykłym nauczycielu, tym bardziej można to powiedzieć o Wielkim Nauczycielu, który stanowi materialny wyraz relacji Boga z ludźmi. Nauczyciel przekazuje część swojej Światłości swemu otoczeniu, tak jak świeca daje część swojego światła każdemu, kto chce się nią posługiwać. Nauczyciel to przejaw Boskiej Światłości. Im więcej człowiek przyjmuje owej Światłości, tym bardziej jest powiązany ze swoim Nauczycielem – nie poprzez formę, lecz poprzez treść. Słowo przekazuje wam Nauczyciel, lecz pochodzi ono od Boga. Chrystus mówi: „Wierzycie w Boga i we Mnie wierzcie!” (Jan 14:1). Więc jeśli wierzycie w Boga albo w Chrystusa, to wystarczy. Jeśli wierzycie w Jasia, w Grzegorza, w świętych, w dobrych ludzi, wasza wiara jest ograniczona. Wierzcie w jednego, aby widzieć go we wszystkich. Tym Jedynym, w którego powinniście wierzyć, jest Bóg. Skoro wierzycie w Boga, będziecie wierzyć we wszystkich ludzi, na tyle na ile On się w nich przejawia.

Gdy ludzie posłyszą, że o kimś mowa, chcą wiedzieć, kim on jest, skąd przyszedł, kto go wysłał. Ktoś mnie pyta „Ty kim jesteś?” Odpowiadam: jeśli jesteś chory, odpowiem ci, kim jestem. Jeśli jesteś uczniem, odpowiem ci, kim jestem. Zatem, skoro jestem lekarzem i mogę cię wyleczyć, moja wiedza jest pełna. Skoro jesteś uczniem i mogę cię nauczać, mam ku temu predyspozycje.

Dla kogo stworzono Słońce? Słońce stworzono dla tych, którzy mogą korzystać z jego ciepła i światła. To Słońce jest dziełem Boga. Jeśli nie potraficie korzystać z jego światła i ciepła, widać nie zostało przygotowane dla was.

Pamiętajcie: Jeden Nauczyciel istnieje na świecie. Jeżeli chcecie skorzystać z Jego Błogosławieństwa, utrzymujcie Jego święte Imię w swoim umyśle, sercu i duszy. Powinien to być ideał ludzkiej duszy. Jeden Bóg istnieje na świecie, w którego nigdy nie powinniście wątpić. Nie wątpcie w Jego Miłość do was. Ludzie wątpią w Miłość dlatego, że chcą od niej więcej, niż jest ona w stanie im dać w danej sytuacji. Boża Miłość jest jedyną miarą, którą oceniamy rzeczy oraz odróżniamy dobro od zła. Jeśli zastosujecie tę Miłość w swoim życiu, wszystko, czego zapragniecie, spełni się. Wiedząc o tym, bądźcie uważnymi w swoich życzeniach, ponieważ dobre czy złe, każde życzenie się realizuje.

Teraz, wiedząc, co jest istotne w Życiu, dbajcie o to, aby zachować swoje połączenie z Bogiem. Jeżeli zostało przerwane, odnówcie je. Tą Drogą, nadchodzi to, co Nowe na świecie. To, co stare, już odchodzi i jest zastępowane przez Nowe. Turcy mówią: „Gdy minie burza, pozostaje kałuża” Najpierw kałuża jest wilgotna, ale stopniowo wysycha. Dla was ważne jest, co można zrobić z wyschniętą kałużą. Gdy mówi się, że stare życie wycieknie, wielu obawia się, że im się coś groźnego przytrafi. Niech się nie obawiają. Stara wiedza odstąpi miejsce nowej. Stare życie zostanie zastąpione przez nowe. Co w tym strasznego?

Chrystus mówi: „Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem” (Łuk 14:27), „kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien” (Mat 10:38), a „kto chce iść za mną, niech zaprze się samego siebie” (Łuk 9:23).

Zaparcie się siebie, oznacza wyzwolenie swojej duszy ze wszystkich sprzeczności i przeszkód, które można napotkać na swojej drodze. Owo samowyrzeczenie oznacza wewnętrzną Wolność duszy. Ktoś mówi, że dokonał tego, a po pewnym czasie umiera. Ten, kto się siebie zaparł, nie umiera, lecz odchodzi ze starego życia. Gdy zbliża się czas jego odejścia, zaprasza swoich przyjaciół w gościnę, rozmawia z nimi, zabiera listy dla ich krewnych, na tamtym świecie, i po tym jak się pożegna ze wszystkimi, udaje się w góry – daleko od świata, na którym żył.

Od wszystkich wymagane jest świadome połączenie z Bogiem, aby mogli wejść do Nowego Życia, aby usłyszeli cichy głos Boga, mówiący do nich: „Adamie, wyjdź! Opuść stare życie i wejdź do nowego, gdzie panuje Miłość, Światło i Wiedza, Wolność i przestrzeń”.

Modlitwa osobista

Wykład Nauczyciela Beinsy Duno wygłoszony przed Ogólną Klasą Okultystyczną, dnia 26 sierpnia 1930 roku w Sofii-Wschód

Tłumaczenie: Gerasim Stojczew Galitonow

Podziękowania dla Alicji Kiejko za pomoc w pracy nad polską wersją

Copyright (c) 1997 Publishing House "Byalo Bratstvo" All Rights Reserved

 

Home English Russian French Bulgarian Polish Deutsch Slovak Spanish Italian Greek Esperanto

About    Search History    Top 100    Search Help