Home English Russian French Bulgarian Polish Deutsch Slovak Spanish Italian Greek Esperanto
search help
search in titles only
  FontSize-- FontSize++  

 Absolutna Czystość

Wyraz: „czystość” znany jest wszystkim ludziom. Posiada on wewnętrzne i zewnętrzne znaczenie. Mówimy „zewnętrzna i wewnętrzna czystość”. Zewnętrzną czystość każdy widzi i pojmuje. Mówiąc o zewnętrznej czystości domu, mamy na myśli czyste otynkowane ściany od środka i na zewnątrz, zamiecioną i umytą podłogę, powycierane kurze. Zewnętrzna czystość ubrania oznacza dla nas odzież dobrze upraną, o ile jest biała, lub pozbawioną plam, jeżeli jest czarna. Jeśli olej mamy nazwać czystym, powinien być świeży, klarowny, bez żadnego zapachu. Zatem każda rzecz jest czysta dopóty, dopóki nie zawiera żadnych dodatków lub zanieczyszczeń. Wskazuje to, że w Przyrodzie istnieją pewne elementy, powodujące zanieczyszczenia.

Co to jest takiego nieczystość? – Nieczystość jest przeciwieństwem czystości. Dopóki człowiek żyje, dopóki jest zdrowy, wyróżnia się czystością. Gdy tylko element nieczystości zacznie się wkradać do Życia, śmierć robi krok naprzód. Im bardziej zwiększa się nieczystość, tym bliżej jest śmierć. Śmierć i nieczystość znajdują się we wzajemnej relacji. Zatem nieczystość jest powiązana ze śmiercią.

Skoro to wiemy, pierwszą regułą w Życiu jest to, aby człowiek oczyścił swoje myśli. Gdy tego dokona, zawsze będzie miał jasne i wyraźne pojęcie o Bogu. Bóg jest pewną formą na zewnątrz nas. Jest On źródłem Życia. A co lepszego mamy od Życia? Wszystkie bodźce, wszelka radość w nas spowodowane są tym zewnętrznym poczuciem, że istniejemy, że żyjemy. Wstajesz rano rześki, zdrowy, spojrzysz na wschodzące Słońce, ucieszysz się, iż masz jakiś pomysł na pracę w ciągu dnia. Tak właśnie wygląda drzewo naszego Życia, które zapuściło swoje pierwsze gałązki. Niektórzy mówią: „Życie jest ciężkie, od rana do nocy zmartwienia: co będziemy jedli, ile zarobimy itd.” Odpowiadam: troska o pokarm jest elementem fizycznego, materialnego życia. Fizyczny pokarm nie jest koniecznym elementem duchowego życia człowieka. Bycie człowiekiem uduchowionym, wcale nie oznacza, że trzeba dużo jeść, ani, że potrawa powinna być bardzo smacznie przyrządzona. Przyprawy, które dodaje się do potraw, są tylko dodatkowym elementem.

Jeżeli wszystkie Rozumne istoty zbiorą się w jednym miejscu, jaki pokarm by im dano? – Różnorodny. Dlaczego? – Dlatego, iż każda istota przyjmuje taki pokarm, jakiego potrzebuje dla swojego rozwoju. Jednak, między wszystkimi istotami, wśród wszystkich organizmów na Ziemi istnieją podobieństwa w sposobie pobierania pokarmu, coś wspólnego w żywieniu się. Weźmy na przykład wodę – wszystkie żywe istoty, bez wyjątku, korzystają z niej. Na początku żywe istoty przyjmowały pokarm z powietrza, potem – z wody i na końcu – z twardej materii. Tak również było z człowiekiem. Kiedyś człowiek żywił się również światłem. Współczesny człowiek zatracił znajomość tej sztuki. Jedynie jego oczy do dziś zachowały tę umiejętność. Jeśli oczy człowieka przez długi czas nie będą karmione światłem, rozpocznie się ich degradacja.

Zatem, pierwszym zadaniem człowieka jest stworzyć sobie jasne pojęcie o Bogu. Gdy o Nim mówimy, należy uwzględnić obecność w Jego świadomości wszystkich istot – od najmniejszych do największych, o które On jednakowo dba. Nie ma drugiej takiej istoty jak Bóg, lepszej, wyższej, szlachetniejszej, życzliwszej, z której wypływałoby Życie. Życie całego Wszechświata ukryte jest w Bogu. On nie posiada równego Sobie. Zarówno największy grzesznik jak i największy głupiec, gdy tylko pomyślą o Bogu, gdzieś głęboko coś w nich zadrży. Jeżeli człowiek nie zrozumie istoty tego drżenia, przejdzie przez Życie, nie pojmując, co stanowi Wielki Początek. Powie taki: „Coś we mnie zadrgnęło, jak bym niedźwiedzia zobaczył”. Przyjemnie jest zobaczyć niedźwiedzia, ale ponieważ drżenie to jest silne, człowiek się lęka i traci panowanie nad sobą. Często nawet największy bohater przestraszy się spojrzenia pięknej dziewczyny. Mówi potem: „Ujrzałem przepiękną dziewczynę i serce moje drgnęło”.

Czemu drgnęło? – Z tego prostego powodu, iż chłopak ten nie był w stanie znieść błogiej wspaniałości, którą mu dano. Każda taka wspaniałość zawiera w sobie pewne niebezpieczeństwo.

Wielu zastanawia się: „Jaką rzeczą jest strach?” – Strach wskazuje granice miejsca, z którego człowiek oddalił się od Boga. Gdy jednak człowiek dojdzie do prawej, czystej myśli, strach przekształca się w rozumną siłę. Ten, kto rozumnie myśli, niczego się nie boi. Oto dlaczego, dopóki nie stworzycie sobie jasnego pojęcia o Bogu, nie możecie uszlachetnić siebie, nie możecie osiągnąć prawdziwej wiedzy.

Jeżeli nie zdobędziecie takiego jasnego pojęcia o Bogu, wszystko, co osiągnięcie, wkrótce stracicie. Na przykład do pewnego czasu możecie awansować, stać się naukowcem, tworzyć sztukę, wzbogacać się, osiągnąć siłę itd. Gdy jednak zaczniecie się starzeć, stopniowo zaczniecie coś tracić – dziś stracicie swoją wiedzę, jutro znajomość sztuki, potem – bogactwo, wreszcie – siły. W końcu znajdziecie się w sytuacji człowieka, który stracił wszystkie swoje wzniosłe idee, myśli i nie ma żadnego natchnienia do pracy, i powiecie: „Tylko jedna myśl mi pozostała”. Co za myśl? – „Że byłem bogatym człowiekiem, a teraz jestem ostatnim biedakiem”. A cóż stanowi człowiek z taką myślą?

Ktoś teraz powie: „Gdyby człowiek stracił to wszystko, nie mógłby myśleć, odczuwać i działać”. Mówię: jeśli myśli i uczucia człowieka są niewłaściwe, powodują trwogi, niepokój, przez które starzeje się on przedwcześnie. My mówimy o przytomnych myślach, czystych i szlachetnych uczuciach, które łączą człowieka z Bogiem i dodają jego działalności wzniosłości i rozmachu. Na przykład, trwożne myśli, pojawiają się, gdy zadręczamy się tym, jak potoczy się nasze życie, czy będziemy zdrowi, czy będziemy posiadać wystarczający zasiłek itd. Pytam, gdy królewski syn rozpoczyna szkołę, czy musi troszczyć się, o to, kto będzie go wspierał, ile pieniędzy będą mu przesyłać, kto będzie mu służyć? – Nie musi myśleć o tych sprawach. Po wysłaniu go do szkoły, wymaga się od niego tylko tego, aby się uczył, o resztę zadba jego ojciec. Jeżeli syn jest leniwy i nie uczy się, poniesie konsekwencje swojego lenistwa: groźba nieszczęścia zawiśnie mu nad głową. Mówię: wy jesteście tymi królewskimi synami, wysłanymi na Ziemię, aby się uczyć. Dziękujcie Bogu za wszystko, co dostajecie: światło, powietrze, wodę i chleb. Czego wam więcej potrzeba? – Aby się uczyć. Pewnego dnia, jak wrócicie z tej wielkiej wycieczki na Ziemi, wasz Ojciec zapyta was: „Czego się nauczyłeś do tej chwili?”

Tak również zapytają was wasi znajomi, gdy dowiedzą się, że byliście nad Siedmioma Rilskimi Jeziorami. Powiecie, że byliście na szczytach: Damga i Haramija[1], powiecie, że widzieliście Siedem Jezior. Jednak to nie wszystko, co mogliście zobaczyć i doświadczyć. Wszystkie te szczyty, wszystkie te jeziora są symbolami. Ważne jest, co przeczytaliście w księdze Przyrody. Ile stron nauczyliście się i co z nich zrozumieliście? Co z tego, że wspięliście się na wysoki szczyt? Po co tam wchodziliście? Aby patrzeć z wysoka, kto przechodzi i co niesie? Czy na tym polega sens wspinania się? Powiecie, że na szczyt Haramija wchodzili rabusie, aby zaczaić się na bogatych podróżnych i obrabować ich. Głęboki sens mają wycieczki, a szczególnie – wchodzenie na wysokie szczyty! I skoro mowa o rabowaniu bogatych ludzi, trzeba wiedzieć, kim oni w rzeczywistości są. Bogaci ludzie, stanowią bogate idee na świecie. Dobro to bogaty człowiek, którego musimy obrabować. Zło natomiast jest biednym człowiekiem, któremu należy pozwolić odejść. Co można wziąć od biednego? Pismo Święte mówi: „Nie stawiajcie oporu złemu!” (Mat 5:39) – Dlaczego? Dlatego, że zło jest biednym człowiekiem, któremu będziesz musiał płacić. To zdanie z Pisma Świętego jest ważną formułą ekonomiczną. Zatem, złu, biednemu człowiekowi dasz wolną drogę, aby przeszedł. Jeśli tak nie zrobisz, jeśli zatrzymasz go na jego drodze, on zacznie żebrać o pieniądze, ubrania, buty, a ty będziesz musiał dać mu wszystko, czego zechce. Zło jest biednym człowiekiem, który żeruje na litości innych ludzi. Kto wchodzi do Boskiej szkoły uczyć się, musi wyzwolić się od żebrania.

Mówię: jeśli chcecie zrozumieć Boga, musicie być czyści. Jest powiedziane: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mat 5:8). Cierpienia, męki, nieszczęścia przyjdą. Jesteście w morzu, a nim targają burze. Będą oddziaływać na statek: będą kołysać go w jedną i w drugą stronę, ale w środku musi panować wewnętrzna harmonia i spokój. Jeśli morskie fale wedrą się na statek, choćby przez najmniejszy otwór, będzie on narażony na zniszczenia i szkody. Tym samym sposobem przedostają się do nas negatywne, nieczyste myśli, których musicie się wystrzegać. Wy też zwróćcie uwagę, że idziecie pośród Przyrody, zaśmiecając ją. Ile sług musi pracować po waszym odejściu, zanim posprzątają wasz nieporządek! Niektórzy uważają siebie za czystych, za świętych, ale tworzą zanieczyszczenia: tu jedzą, tam jedzą, wszędzie pozostawiając śmieci. Dopóki niesiecie nieczystości w sobie, nie jesteście ani świętymi, ani czystymi ludźmi. Jeżeli zachowacie czystość na poziomie fizycznym, będziecie czyści również na planie umysłowym i duchowym. Niech mi nikt nie opowiada, że wierzy w Boga, że ma wzniosłe ideały, a przy tym nie zachowuje nawet podstawowej czystości w świecie fizycznym. Nie. Od każdego wymagana jest Czystość pod każdym względem: czystość fizyczna, czystość umysłowa i duchowa. Mówicie: „Wszystko od nas zależy”. Od was zależy zachowanie Absolutnej Czystości w całym waszym życiu. Samo Życie jednak zależy od Boga. Jeżeli chcecie być zdrowi i weseli, niech każde wasze uczucie, każda wasza myśl i każdy wasz czyn będą przeniknięte ideą Czystości. Tylko w ten sposób będziecie mieli Boże błogosławieństwo.

Jeśli to, co Pan wam ześle, od razu zniszczycie, skażecie siebie na pewną śmierć. Nadszedł czas, aby człowiek pożegnał się ze swoją wydumaną godnością. Co z tego, że ktoś powiedział coś złego o was lub was oczernił? Nie interesujcie się negatywnymi sprawami, nie wprowadzajcie ich do swojego umysłu! Nawet jeżeli nikt cię nie szanuje, pracuj, udowodnij, że jesteś człowiekiem dostojnym i godnym. Pracuj nieustannie przez dziesięć lat, abyś uzyskał siłę i potęgę w sobie, abyś udowodnił ludziom, że jesteś człowiekiem. Wejdziesz do wsi, podniesiesz wielki głaz, ważący tonę i zadziwisz wszystkich wieśniaków. Gdy zobaczą, że posiadasz taką siłę, powiedzą: „Nie zadzierajcie z nim. Z nim nie ma żartów. Jest silnym człowiekiem!” A tymczasem, gdy wchodzisz do wsi, najmniejszego kamyka nie możesz udźwignąć, sam ciągle potrzebujesz najdrobniejszych usług innych, a na dodatek chcesz, aby ludzie cię szanowali. I po tym wszystkim będziesz opowiadał, że rozmawiasz z Panem. Ten, który rozmawia z Panem jest silnym człowiekiem, góry może przenosić z jednego miejsca do drugiego. Jeśli nie możesz przenosić gór, nie miej złudzeń. Każdy inny mógł do ciebie mówić, ale na pewno nie Bóg. Gdy Pan przemówił do Mojżesza on wzniósł swój kij, uderzył w skałę i woda z niej popłynęła. Gdy znów przemówił do niego, manna spadła z Nieba. Natchniony Boskim Głosem, Mojżesz, zdołał poprowadzić lud żydowski całe czterdzieści lat przez pustynię. A ten człowiek siebie nie potrafi wykarmić, a opowiada, że Pan do niego przemówił.

Pytam, jak poznacie, gdy Pan mówi. Czy da się tego nauczyć z książek? – Nie. Każdy człowiek posiada swoje specyficzne wewnętrzne doświadczenie, poprzez które dochodzi do rozpoznania Bożego głosu w sobie.

Wiele jest sposobów, na które można zrozumieć Przyrodę, lecz jedna jest Droga, przez którą można wejść w świat Prawdy. Prawda to najczystszy obszar, na którym przejawia się Miłość. Prawda jest najczystszym obrazem Miłości. Cóż to Miłość? – Najczystsza zawartość tego obrazu. Prawda jest wyższym przejawem Miłości! Największa Wolność zdobywana jest poprzez Prawdę. Najwyższa Światłość zdobywana jest przez Miłość. W sensie okultystycznym, Miłość jest zastępowana przez Sprawiedliwość. Jeżeli potrzebujecie ciepła, żaru, szukajcie Sprawiedliwości. Gdy Sprawiedliwość pojawi się na świecie, uczyni wszystko gorącym. Sprawiedliwość jest żarem Miłości, a Miłość jest istotą Życia. Gdy dojdziemy do Życia, wiedzcie, że od Życia nie ma nic wyższego. Zatem Miłość, Mądrość, Prawda, Sprawiedliwość są obszarami, świata, przez które przejawia się Życie. Jak na razie słowo Życie oznacza tę świadomość człowieka, w której ukryte jest stałe, nieprzerwane dążenie do czegoś. Mówiąc, że żyjemy, mamy na myśli stałe dążenie do czegoś, co chcemy osiągnąć. Jak się tylko dziecko urodzi, od razu budzi się w nim świadomość i zaczyna ono pragnąć, chcieć czegoś z fizycznego świata. Dochodząc do świata uczuciowego, tam również czegoś poszukujemy. Dochodząc do świata umysłowego, chcemy uczyć się, również czegoś poszukujemy Życie toczy się zarówno na planie Duchowym jak i na planie Boskim. Zatem, Życie przejawia się we wszystkich obszarach, we wszystkich światach, lecz pod różną postacią.

Jedno jest ważne: w jakiejkolwiek formie przejawi się Życie, bez Czystości nie może ono funkcjonować. Pytam: jak można podtrzymywać ową czystość? – Poprzez służenie Bogu. Gdy mówimy o służeniu, zakładam, że człowiek może służyć tylko Bogu, tylko Miłością. Mówimy: „Bóg jest Miłością”. Zatem można służyć tylko Miłością. Jeśli chodzi o Życie, wzdychamy: „Ach, żeby Życie mieć... choćbyśmy byli nawet niewolnikami”.

Dochodzimy więc do wniosku, że trzy rzeczy są istotne w życiu człowieka: służba Bogu, szacunek do siebie samego, miłość do bliźniego. Kochać bliźniego oznacza uwolnienie się od niepotrzebnego ładunku, który niesiesz na swoich plecach. Szanowanie siebie zaś – pojmowanie sensu Życia. Można szanować tylko tego, który jest pięknym, mądrym, dobrym człowiekiem. Te cechy człowiek dostrzega najpierw u siebie, a potem u innych. Jeśli widzicie dobro, inteligencję, rozumność w sobie, zaobserwujecie je również u innych ludzi. Oznacza to, że to, co widzicie u siebie, odbija się w innych niczym w lustrze. Ty szanujesz ludzi za świadomość, którą masz w sobie, kochasz ludzi za ich piękno, wzniosłość, szlachetność, które tak naprawdę dostrzegasz w sobie. Jeżeli widzisz to w nich, to oznacza, że ich kochasz. Dlaczego ojciec kocha swego syna? – Dzięki szacunkowi, który żywi do siebie. Ten szacunek przekształca się w miłość do syna. Czym jest kochanie? – Dostrzeżeniem siebie w innych. Co to takiego szacunek? – Uświadomieniem sobie swojej godności jako człowieka. Czym jest służenie Bogu? – Uświadomieniem sobie, że wszystko pochodzi od Boga i nie ma on równych Sobie. Gdy powiesz sobie, że dla Boga wszystko jest możliwe, ty również będziesz gotowy na wszystko. Bogu można służyć tylko w sposób ideowy. Słowo: „służyć” oznacza, że wszystko, co czynisz w imię Boga, jest możliwe. Wtedy ktoś cię zapyta: – Czy uniesiesz na swych plecach ciężar całej ziemi? – Ależ ja i teraz ją noszę – odpowiesz mu. – A Układ Słoneczny? – Ten niosę od dawna. – A czy wszechświat też możesz nieść? –Ja jestem panem wszechświata.

Teraz, każdy człowiek niskiego lotu: – Dziwna sprawa! Jak ludzie ośmielają się mówić, że niosą Ziemię i Układ Słoneczny na swoich plecach albo, że są panami wszechświata? Czy to możliwe? – Powiedzieć, że jesteś panem wszechświata, oznacza, że przewędrowałeś go z jednego do drugiego końca. Dla rozumnego człowieka odległość od głowy do pięt stanowi cały wszechświat. Zatem, gdy on mówi, że jest panem całego wszechświata, oznacza to, że zna swoje ciało od stóp do głów. Więc niesie on w sobie cały wszechświat. Ile czasu potrzebuje na przeciągnięcie rękoma od głowy do pięt, tyle czasu potrzebuje na przewędrowanie wszechświata z jednego końca do drugiego. Wystarczy, że tylko przesunie swoją rękę i natychmiast przejdzie z jednego do drugiego końca wszechświata. Rzeczy są odległe tylko wtedy, gdy są oddalone od wspólnego organizmu. Jeśli wszyscy są razem w organizmie znajdują się blisko. Słowo: „blisko” oznacza zorganizowanie wszystkich rozumnych istot w pewną całość. Brak zorganizowania równy jest oddalaniu się. Gdy mówicie, że ktoś was obraził lub coś wam zrobił przykrego, wtedy albo ta istota, która was obraziła jest poza wspólnym organizmem, a wy jesteście wewnątrz, albo obaj jesteście poza tym organizmem. Jeżeli obaj jesteście wewnątrz ogólnego organizmu, pomiędzy wami nie może istnieć żadna sprzeczność. Czy może istnieć jakaś sprzeczność pomiędzy palcami rąk? Co z tego, że niektóre z nich są na lewej a inne - na prawej dłoni? To nie ma nic do rzeczy, skoro mogą sobie one nawzajem pomagać.

Mówię: wielu ze współczesnych ludzi doszło do pewnego obszaru Życia i tam się zatrzymało. Powinni uczynić krok do przodu, aby wejść w obszar tego, co Nowe, co teraz przychodzi na świat. Jeśli idziecie starą drogą, czeka was to samo: umrzecie, księża będą was opiewać, nadgrobne przemówienia wygłaszać, przypominać, że ukończyliście trzy wydziały, że posiadacie wielkie zasługi dla ojczyzny. – Tak, człowiek ten posiada zasługi do ojczyzny, lecz nie dla Boga. To, że faktycznie ich nie miał, widać po tym, że umarł[2]. Jest powiedziane w Piśmie Świętym: „A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga” (Jan1 7:3). Do tego wiersza ja dodaję: „A to jest życie wieczne, aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga i służyli Tobie”. Istnieje niebezpieczeństwo, że ludzie podczas swojej służby popadną w inną skrajność: znudzą się i opuszczą swoją pracę. Naprawdę, wiele jest przyczyn, które mogą doprowadzić ich do tego stanu. Jednak, jeśli ludzie prawidłowo pojmują Życie, nic nie będzie w stanie sprowadzić ich z drogi, którą obrali. Nic na świecie nie będzie mogło naruszyć ich równowagi.

Przytoczę pewien przykład z życia na wsi (ponieważ jest ono bliżej Przyrody) i wyjaśnię dlaczego czasami ludzie wychodzą poza tory swojego życia. Pewien młody wieśniak, bardzo pracowity, wstaje każdego poranka przed wschodem słońca, zaprzęga swoje woły i udaje się na pole orać. Popatrzysz – wóz dobrze przygotowany, jego woły – zaokrąglone, z dbałością przeczesane. On sam zaś – wesoły, uśmiechnięty, coś sobie podśpiewuje, dąży do Życia. Pracuje cały dzień do późnego wieczora i nie zamęcza się, jest zadowolony. Wraca do domu wesoły i uśmiechnięty, rozprzęga woły, daje im jeść, wprowadza swój wóz i radośnie oczekuje następnego dnia, aby kontynuować znów swoją pracę. Tak mijają dni, jeden za drugim, przelatują niespodziewanie, aż pewnego dnia młodzieniec spotyka piękną dziewczynę i jest nią oczarowany. Nie chce mu się już pracować: rano wychodzi za późno, wieczorem wraca za wcześnie. Wóz zaniedbany, woły – nieuczesane, nie słychać już pieśni, ani nie widać uśmiechu na twarzy. Chodzi markotny tu i tam, mówi: „Nacierpiałem się, nie chce mi się już pracować, czemu mnie akurat to się przydarzyło, abym całe życie spędził jak w niewoli? Dotychczas pracowałem, a od tej chwili chcę sobie pożyć”. Ładnie się ubiera, nakłada czapkę na swoją głowę, zakłada nowy pas, zamieszcza kwiat w swoim ubraniu i hajda – przez wieś: a to w tę, a to w tamtą ulicę, dopóki zatrzyma się przed ogrodem pięknej dziewczyny i jak żołnierz obchodzi go z jednego do drugiego końca. Potem zatrzymuje się na moment przed ogrodem, chce wypatrzyć, kto się ukrywa wśród drzew. Jego cierpliwość kończy się – wkracza do ogrodu, lecz ogrodniczki tam nie ma. Jest w domu, uśmiecha się i stąd obserwuje, co czyni ten młody chłopak. Cóż to za intruz, przestępca? Jakie dźwiga kajdany? – Interesuje się chłopak wszystkim, wszystko chce wiedzieć. Niby po co opuścił swoje pole i woły? Ten przestępca – dziewczyna siedzi wewnątrz, z wieńcem na głowie i się podśmiewa. Teraz już w młodzieńcu powstaje pomysł, aby zabrać dziewczynie kwiat. Czemu chce to uczynić? – Chce ją bowiem skraść i mówi: „Dotychczas pracowałem, orałem na polu, lecz orka mi nie wychodzi”. I planuje: dziś zabierze dziewczynie jeden kwiat, jutro – drugi, a jak zabierze dziesięć kwiatów, zabiera też dziewczynę. To pierwsza magia, którą chłopak zaczyna swoje zaloty. On wie, że gdy dziewczyna zakłada na siebie kwiat, wnosi doń część sobie. Dziś coś weźmie od niej, jutro weźmie co innego, aż w reszcie dziewczyna pójdzie odebrać swoje kwiaty od chłopca, lecz tam pozostanie.

Są to relacje, które istnieją we wszystkich przejawach Życia. Są to symbole, które my przekładamy na ludzki język. Chłopak żeni się z piękną dziewczyną, lecz ile czasu mogą być szczęśliwi, mając takie pojęcie o Życiu? Rok, dwa mogą być szczęśliwi, lecz potem ich szczęście znika. Dlaczego? – Dlatego, że ani chłopak, ani dziewczyna posiadają w sobie Wiecznego Życia. Dopóki kobieta posiada coś Boskiego w sobie, mąż może ją kochać. I dopóki mąż ma w sobie pierwiastek Boskości, kochany może być przez żonę. Gdy utracą to, co Boskie w sobie, przestają się nawzajem obdarzać miłością. Innymi słowy, dopóki człowiek jest czysty, może być kochany. Jeżeli pojawi się w nim jakiś element nieczystości, będzie kochany coraz słabiej, aż w reszcie – wcale. Więc, brak miłości zjawia się jako naturalne następstwo nieczystości w Życiu. Gdy ludzie was nie kochają, wiedzcie, że przyczyna stoi u was samych. Kto nie lubi wykąpać się w czystym źródle? Jeżeli jesteś kałużą lub błotem, kto wejdzie do ciebie się wykąpać? W czystym źródle każdy chce umyć swoją twarz, swoje ręce i nogi, ale w błocie – nikt.

Teraz, gdy pojmiecie znaczenie Czystości w najszerszym znaczeniu, należy ją postawić jako podstawę fizycznego życia. Dlaczego? – Ponieważ zdrowie człowieka zależy od jego wewnętrznej i zewnętrznej czystości. Ideowa Czystość jest wymagana od człowieka! W tym sensie, gdy mówimy, że człowiek nie powinien zajmować się ułomnościami ludzi i krytykować je, mamy na myśli, że nie powinien on naruszać Czystości swojego życia i wystawiać się na śmierć. Zajmowanie się ludzkimi ułomnościami to zaraza, która niszczy wasz organizm. Co z tego zyskacie? – Nie tylko niczego nie zyskacie, lecz utracicie wszystko, co w was ładne. W takim razie, po co zajmować się cudzymi grzechami? Pewne tureckie przysłowie mówi: „Pozostaw pijanego, nie podtrzymuj go, niech upadnie i nauczy się!” Bułgar łatwiej się upija niż Turek W ogóle Turek jest bardziej umiarkowany. Gdy upije się, on idzie, padawstaje i sam sobie mówi: „Idź, Hasanie! Czemu się tak upiłeś, że nogi cię nie trzymają?” Znów upadnie. – „Idź, Hasanie! Czemu pijesz tak dużo?” Tak sobie mówi i idzie do domu. Gdy wejdzie do domu, zaczyna przepraszać swoją żonę, że się upił, bo według praw Mahometa, nie jest dozwolone człowiekowi, aby się upijał. Bułgar, gdy się upije, najpierw chce pokazać swojej żonie, że potrafi walczyć. Czasami żona też jest silna i jak zobaczy swego męża pijanego, pchającego się do bicia, popchnie go i on pada na ziemię. Potem wstaje i znów się na nią rzuca. Gdy popchnie go trzy, cztery razy na ziemię, on pyta: – Co chcesz przez to powiedzieć? – Że za bardzo wypiłeś. – Ależ człowiek musi sobie trochę pożyć.

Bułgar uważa, że wino dane jest przez Boga i człowiek powinien wypić sobie tyle, ile chce. Gdy upije się Turek, uważa, że zrobił grzech. Z samego rana idzie do meczetu wyspowiadać się przed swoim kapłanem.

Mówię: pijaństwo to nieczystość. Łakomstwo to nieczystość. Podobnie obmawianie jest nieczystością oraz zazdrość i szereg innych złych nawyków.

Zatem z czysto higienicznego punktu widzenia, jeśli chcemy być wolnymi, nieczystość należy usunąć na zewnątrz. Jeżeli chcemy być uczonymi, w szerokim znaczeniu tego słowa, musimy zachować czystość. Prowadząc naukowe badania, uczony oddziela rzeczy, dopóki absolutnie ich nie oczyści. Gdy mówimy o Czystości, odnosi się to do tych ludzi, którzy są pilnymi w pracy nad sobą. Odnosi się to do tych, którzy mają silne dążenie do Czystości. Pozostali nie zrozumieją tych słów i stwierdzą, że to bardzo trudna i męcząca sprawa. Od tych, co idą Prostą drogą, wymaga się, aby uczynili tylko jeden krok do przodu i weszli w obszar Czystości. Potem tym ludziom można mówić o świętych sprawach. Dopóki jednak człowiek żyje w nieczystości nie można z nim o nich rozmawiać, dlatego że utracą one swoją czystość. Są pewne obszary, w których króluje Absolutna Czystość. O nich nie można mówić, ani ludzka noga nie może tam stąpać. Jeżeli człowiek tam wejdzie, wszystko zabrudzi i pomiesza. Tam nie jest dozwolone absolutnie żadne pomieszanie, absolutnie żadne naruszanie ustalonego porządku. Tam nie macie prawa nawet jednego kamyka przesunąć. Gdy pójdziecie do jednego ze świętych źródeł Wiecznego Życia, nabierzecie wody do szklanki i wypijecie ją do dna. Nie jest tam dozwolone rozlanie nawet jednej kropli wody. Co robicie, gdy idziecie do źródeł w świecie fizycznym? – Nalewacie całą szklankę wody, wypijecie z niej dwa trzy łyki, a resztę wylewacie. Na Boskim planie jest to absolutnie niedozwolone.

Gdy współczesnym ludziom mówi się o świętych, czystych rzeczach, oni się śmieją. Nie potrafią uświadomić sobie, jak ważne są święte sprawy. Współczesny człowiek robi się poważny tylko w najcięższych, najtrudniejszych sytuacjach w swoim życiu. Wtedy zaczyna zastanawiać się nad Bogiem, rozmyślać o tamtym świecie i zaczyna wierzyć, że istnieje coś innego, czego on nie rozumie. Gdy postawią przed nim szubienicę, gdy przyjdzie ksiądz przeczytać mu modlitwę, wtedy on robi się bardzo poważny: patrzy, myśli czy nie nadejdzie skądś pomoc. I jeżeli uwolnią go w tym momencie, czuje wielką wdzięczności, że darowano mu życie. Teraz już rozumie, co to Życie. Szubienica symbolizować może złe myśli. Wrogami, nieprzyjaciółmi ludzi są ci, którzy przyczyniają się, do postawienia dla was szubienicy. Udzielają wam złych rad, dopóki nie zawiśniecie. Uważajcie, aby nie skończyć na szubienicy jak święty, którego diabeł okłamał. Ten święty żył na pustyni, gdzie spędzał czas poszcząc, modląc się i kontemplując. Diabeł chciał go skusić i postanowił uczynić go królem. Próbował jednym sposobem, próbował innym, dopóki nie osiągnął celu. Święty naprawdę stał się królem, lecz po krótkim czasie sprawy tak się potoczyły, iż miano go wieszać. Diabeł powiedział mu: „Licz na mnie, ja cię wyzwolę”. Gdy nałożyli pętlę na szyję świętego, diabeł znów zjawił się i powiedział mu:

- Popatrz daleko, a ujrzysz pewną zjawę.

Święty popatrzył w kierunku, który wskazał mu diabeł.

- Czy coś widzisz?

- Widzę jednego osła.

- A czy widzisz coś więcej?

- Widzę jeszcze jednego osła.

- A czy widzisz jeszcze coś?

- Widzę też trzeciego osła.

- Czy niosą coś na swoich plecach?

- Tak, naładowane są butami.

- To są butami, które znosiłem, doprowadzając cię na szubienicę.

Ten, kto słucha rady diabła, skończy na szubienicy. Zakładają mu pętlę na szyję, a potem zdejmują mu ją.

W życiu zauważyć można wkradanie się drobnych kłamstw w relacje międzyludzkie. Są to relacje nieczystości. Aby móc uniknąć takiego życia, człowiek powinien być dokładny: to, co dobrego obmyślił, to, co obiecał, musi wykonać. W Boskim Życiu, gdzie panuje Absolutna Czystość, nie ma zapominania. Tam wszystko wykonuje się dokładnie na czas. Dokładność to właściwość czystego Życia. Ten, kto nie żyje w Czystości, czyni widnokrąg na swoim niebie mglistym tak, jak chmury zakrywają Słońce. Dlatego też często słyszycie, że niektórzy ludzie mówią „coś mi smutno”. – Tak, twoje Niebo jest zachmurzone. Jeśli chcesz, aby twoje Niebo się rozjaśniło, powinieneś nauczyć się służyć Bogu, szanować siebie i kochać bliźniego. Te same formuły zastosujesz w stosunku do siebie w następujący sposób: będziesz służył Duchowi swojemu, który cię prowadzi, będziesz szanował duszę swoją, która zawiera w sobie wszystko, co cenne, będziesz kochał swoje ciało i wszystkie istoty, które tobie służą, dla wielkiej idei, która żyje w tobie. Jeśli odnosicie się tak do siebie, będziecie mieli wyraźne pojęcie o Bogu i wtedy wszystko będzie dla was możliwe. Jeżeli nie służycie Bogu, wszystko wokół was będzie martwe. Jeśli poznajecie Boga, jeśli macie wyraźne pojęcie o Nim, wszystkie skały w Przyrodzie będą mogły być przesuwane i lekkie jak pióra. W istocie są one ciężkimi i strasznymi tylko dla tego, który nie służy Bogu. Wystarczy, że zobaczy on jak poruszają się te skały, aby włosy na jego głowie zjeżyły się ze strachu. Dla tego, który wierzy w Boga, wszystko na świecie jest żywe i w ruchu. On może zrobić doświadczenie i przekonać się, że wszystko w Przyrodzie jest żywe. To, że widzimy wiele ciał w bezruchu, dzieje się z tego jedynie powodu, abyśmy mogli dziś przejawić Życie, tzn. abyśmy żyli. Pewnego dnia, gdy ludzie zakończą swój rozwój na Ziemi, wszystkie istoty, które dziś znajdują się w bezruchu, opuszczą ten stan i przejawią Życie. Wielu chciałoby jeszcze dziś dowiedzieć się, co stanie się ze skałami. Pytanie to jest łatwe. Ważne jest, co stanie się z wami. Gdy osiągniecie Wieczne Życie, znów odwiedzicie Ziemię i wtedy zobaczycie wszystkie zmiany, które się na niej dokonały. Jeśli świadomość ludzi jest ciągle czujna, będą oni na bieżąco ze wszystkimi zmianami, które następują na Ziemi. Natomiast teraz, podczas uśpienia świadomości, współcześni ludzie we wszystkim polegają na naukowcach – mają oni wyjaśnić wszystkie zmiany geologiczne, które zaszły w przeszłości na Ziemi. To ładnie z ich strony, ale czas już, aby przebudziła się ludzka świadomość, aby człowiecza myśl aktywnie zaczęła pracować.

A więc, my zalecamy wszystkim współczesnym ludziom Absolutną Czystość. Idea ta dla wielu ludzi jest jeszcze niepojętą. Zależy to od stanu, w jakim się oni dziś znajdują. Po Czystości przychodzi Świętość. Są to synonimy. Po Świętości przychodzi Służenie. Jeżeli człowiek jest czysty i święty, nie może nie służyć. Na końcu, po Służeniu przychodzi Miłość. Jeżeli człowiek nie umie służyć, nie umie też kochać. Jeżeli nie umie kochać, nie umie też uczyć się. A jeżeli nie potrafi nawet uczyć się, nigdy nie osiągnie Wolności. Te możliwości są ściśle związane jedna z drugą. Ten, kto rozpoczął pracę z Czystością, już uczynił krok do przodu. To jest naturalna, normalna droga Życia. Ktoś powie, że zestarzał się już, ale wciąż nie czyje, by żył pełnią życia. W czym tkwi sedno Życia? Przypuśćmy, że pewien człowiek żyje przez sto tysięcy dni na Ziemi. Czego on potrzebuje w tym czasie? Jeśli je trzy razy dziennie, potrzebuje trzysta tysięcy jagniąt. Jeśli pije wodę pięć razy dziennie i każda szklanka zawiera dwieście pięćdziesiąt mililitrów, potrzebuje sto dwadzieścia pięć tysięcy litrów wody. I jeśli każdego dnia zużywa jeden garnitur, będzie potrzebował łącznie sto tysięcy garniturów. Niektórzy naukowcy mówią, że co każde siedem lat, człowiek całkowicie zastępuje komórki swojego organizmu innymi. Inni naukowcy twierdzą, że dzieje się to w organizmie co każde trzy miesiące. Więc według jednych naukowców człowiek wymienia swoje ubranie co siedem lat, według innych – co trzy miesiące, a według mnie – codziennie. Jeden nowy garnitur trwa od wschodu do zachodu Słońca. Jak widzicie, wielkie kwoty byłyby przydzielone człowiekowi, jeśli żyłby na Ziemi sto tysięcy dni. Jak ten człowiek rozliczyłby się ze swoich wydatków, jeżeli nie służył Bogu, jeżeli nie szanował siebie, i jeżeli nie kochał swojego bliźniego?

Mówię: ludzie, których świadomość jest przebudzona, niech podtrzymują w sobie ideę czystości myśli. Niech Czystość pozostanie w umyśle wszystkich ludzi jako wzorzec, jako miara, którą będą mogli się posługiwać w każdej sytuacji Życia. Dla każdego świadomego człowieka, czystość jest magiczną różdżką. Gdy wstajecie rano, wstawajcie z ideą Czystości. Niech ta idea stanie się tak ukochaną wszystkim ludziom, tak jak upragniona i ukochana jest piękną dziewczyna jako idea w umyśle chłopca. Bo widzimy jak chłopak oczekuje jej, poszukuje, na koniec świata pójdzie dla niej. Niech idea o Czystości będzie ukochaną dziewczyną, której każdy poszukuje, aż do końca świata. Aby Czystość stała się ukochaną każdego mężczyzny! Gdy znajdzie ją, z daleka niech zatrzyma się przed jej świętym obrazem i zacznie tylko badać i obserwować. Gdy osiągniecie tę Czystości, będziecie w połączeniu z Wyższym światem, z Pierwszą Przyczyną. Tylko na tym planie panuje niezmienność i stabilność. Dla was ważne są niezmienne i stabilne rzeczy. Cóż jest lepszego od świadomości tego, że istnieje jedna rozumna Istota na świecie, która zawsze was kocha – podczas snu i jawy, podczas choroby i zdrowia, niezależnie od tego czy jesteście prostakami czy mędrcami, bogaczami czy biedakami. Nie ma lepszej rzeczy, niż wiedza, iż stosunek tej Istoty do was jest zawsze taki sam. Jeżeli służycie Bogu, każdy będzie was kochał.

Ktoś powie: „Ja chcę służyć Bogu i nie chcę się żenić”. Mówię: jeśli podejmujesz taką decyzję bez konsultacji z Bogiem, będziesz nieszczęśliwym człowiekiem. Jeżeli za to ożenisz się bez Boga, będziesz dwukrotnie bardziej nieszczęśliwy. Jeżeli nie ożenisz się, lecz połączysz z Bogiem, będziesz szczęśliwy. Jeżeli ożenisz się za zgodą Boga, i oboje będziecie w połączeniu z Nim, będziecie dwukrotnie bardziej szczęśliwi. Idea ta, wyrażona w waszym języku, oznacza następującą rzecz: każda sprawa, każda obmyślona idea, w której uczestniczy Boski Początek, jest czysta i święta, wywyższona. Tylko wtedy człowiek może być zadowolony. Jaki jest sens łączenia się w pary? Dlaczego dwie dusze łączą się, aby żyć razem? – Stają się one dwoma biegunami, przez które przejawia się Boskie Życie. Gdy ktoś powie, że nie chce się ożenić, oznacza to, że obszar, w którym się znajduje jest nieczysty. Gdy jakiś podróżny przechodzi koło wielu źródeł i nie pije z nich wody, oznacza to, że są one nieczyste. Jeżeli pije on wodę z tych źródeł, muszą być czyste. Pytam: Czy jak pójdziecie do Nieba będziecie się żenić? – Nie będziecie. Więc, pytanie o małżeństwo jest nieistotne. Jeśli chodzi o małżeństwo, ważne, aby człowiek ożenił się z Czystością. Jest to wtedy prawdziwe małżeństwo. Kto nie ożenił się z Czystością, jest wdowcem. W tym sensie, gdy ktoś powie, że nie chce się ożenić, sam siebie skazuje na śmierć. Ożenić się z Czystością, oznacza małżeństwo w duchowym sensie tego słowa. Kto ożeni się na Ziemi w sensie fizycznym, umiera, jeżeli nie ożeni się, nie umiera. W świecie duchowym proces jest odwrotny. Powiązanie się z Czystością jest warunkiem podtrzymywania Życia.

Współcześni ludzie muszą wyzwolić swoją świadomość ze wszystkich nieczystych obrazów. Powinni stworzyć w sobie czyste pojęcia, czyste obrazy dziewczyny, chłopaka, małżeństwa i ‘braku małżeństwa’, Miłości, Wiecznego Życia, o dzieci itd. Wszystkich będzie czekało gruntowne wewnętrzne oczyszczenie, takie jak na Boże Narodzenie. Wszelkim zjawiskom i wydarzeniom w Życiu dawajcie piękne wyjaśnienia. Gdy powiedzą mi, że ktoś płacze, ja nie zatrzymuję się nad płaczącym, lecz mówię, że na zewnątrz pada deszcz, który podlewa mu kwiaty w ogrodzie, a one się cieszą. Gdy powiedzą mi, że ktoś jest radosny, ja rozumiem, że Słońce wzeszło dla tego człowieka i kwiaty w jego ogrodzie kwitną i rozsiewają swój aromat. Gdy powiedzą mi, że ktoś bije swoją żonę, rozumiem, że w tym domu wyciąga się ziarno, żeby je schować w stodole. Wy też starajcie się zastąpić złe obrazy czystymi, malowniczymi, aby zachować Czystość waszej świadomości.

Teraz, gdy mówię o Czystości istnieje pewne niebezpieczeństwo, że zatrzymacie się tylko na jednej jej stronie, tylko na zewnętrznej formie czystości. Załóżmy, że pewien młody, ale leniwy chłopak, nie chce pracować, dąży tylko do zewnętrznej czystości, codziennie żąda pieniędzy od swojego ojca, aby kupować sobie nowe ubrania, obuwie, perfumy, różne grzebienie i szczotki, mając na względzie tylko jedne cel - spodobać się dziewczętom. Jeśli będzie tak postępował, nie tylko zniszczy i siebie i swojego ojca, lecz również nie osiągnie celu. Dziewczęta będą go co dzień widywać czystego i eleganckiego, lecz jedna rzecz im się w nim nie spodoba. Nie ujrzą w nim prawdziwego człowieka. Bez ubrań nie można się obyć, lecz to nie one świadczą o człowieku. Ładne ubrania mają wartość tylko wtedy, gdy noszone są przez mądrego człowieka. Wiedza, siła dla nieczystego człowieka są tym samym, co zawieszony dzwoneczek u szyi świni. Mówię: pierwszy konieczny warunek dla osiągnięcia Boskiego Życia to Czystość. O niej to dusze marzą, o nią się modlą, jej poszukują. Z jednego do drugiego końca Pisma Świętego mowa też o Czystości i Świętości. I wtedy przed czystym człowiekiem otwiera się wiele możliwości. Jeżeli człowiek nie potrafi pozbyć się swojej nieczystości, owe możliwości pozostają dla niego niedostępne. Postęp, światło, wiedza, siła i wolność na poziomie fizycznym zależą od Czystości, a na poziomie duchowym - od Świętości. Im świętsze są duchy, tym są silniejsze. Na Boskim planie wszystko zależy od Miłości. Gdy schodzicie z góry na dół, będziecie pracować nad ideami, służbą, czcią i kochaniem, a gdy wchodzicie z dołu na górę będziecie osiągać Czystość, Świętość i Miłość.

Dziś wszyscy byliście obecni na gościnie u Czystości, lecz uważajcie, aby nawet jedna kromka nie upadła ze stołu. Pozbierajcie cały chleb i kogo spotkacie, rozdawajcie. Ktoś powie: „Niech ludzie przyjmą nasze idee, naszą wiarę”. A ja pytam: jakie są wasze idee? – Bądźcie czystymi! Jaka jest wasza wiara? - Czystość! Każdy z was powinien wyróżniać się silnym dążeniem do Czystości. Poświećmy, zatem tym dniem dla Czystości. Powiecie: „Czy wszystko kryje się w czystości?” – Jest ona pierwszym stopniem drabiny Wiecznego Życia. Jak dojdziecie do drugiego stopnia, znów przeczytacie: „Czystość”. Jest ona obszernym, niewyczerpanym obszarem. Samo słowo: „czystość” nie jest silnym słowem, lecz my posługujemy się nim, ponieważ nie mamy silniejszego, którym można by go zastąpić. Tak postępuje również każdy dobry chłopak ze wsi, gdy chce się ożenić. On poszukuje, wybiera najlepszą, najpiękniejszą dziewczynę, a jak nie znajdzie takiej, jaką chce, bierze najlepszą, jaka znajdzie w tej wsi. Pytają go: „Czemu wziąłeś tę dziewczynę? Czy nie było lepszej, ładniejszej?” – „Ta jest najlepsza ze wszystkich. Ponieważ nie było takiej, jakiej pragnąłem, wziąłem tę. Z niej też jestem zadowolony”. My też z konieczności posługujemy się tym prostym, skromnym słowem: „czystość”, aby oddać pewien piękny, wzniosły obszar. Słowo: „czystość” na Ziemi nie jest bardzo piękne, nie jest silnym słowem. Nie jest ona królewską córką. Jej ojciec również nie jest bogatym, lecz szacownym człowiekiem. Jej matka również nie jest bogatą kobietą, lecz jest pracowita. Więc, Czystość jest prawowitym dzieckiem dobrych rodziców.

Aby zrealizowała się idea Czystości, należy jej zapewnić sprzyjające warunki. Teraz jest ona w sytuacji małego nasionka, które należy posiać w glebie, aby się rozwinęło. Niech kilka osób weźmie po nasionku i pracują nad ideą czystości w swoich grypach dwu, trzy, pięcio czy dziesięcioosobowych. Tylko w ten sposób świat można reformować. Wielu utrzymuje, że Pan może wszystko naprawić, że Jego anioły pomagają Mu itd. Czyli, skoro Pan wszystko może naprawić, nie powinniście pracować? To kłamliwa idea, której powinniście się wystrzegać. Pan ma swój plan działania. On przyjdzie na Ziemię, ale czy znajdzie wtedy ludzi gotowych do pracy? Każdy musi pracować, rozwijać się i doskonalić się. Czy wiecie, jakie będzie położenie tego, który oczekuje szczęśliwego życia, a nad niczym nie pracuje?

Przytoczę pewien przykład, abyście dobrze pojęli położenie człowieka, który czeka na dobre i szczęśliwe życie, a nie pracuje. Będzie on podobny do panny, która przez lata czekała na swojego ukochanego, aby stworzył jej szczęśliwe życie, lecz w momencie, gdy się zjawia, ona zaczyna chorować cale trzy lata. Co on ma zrobić? – Albo wyjedzie sobie, albo będzie czekał dopóki ona wyzdrowieje. Jaki byłby jej stan, jeżeli jej noga jest złamana, a jej ukochany proponuje jej spacer. Do tego potrzebne są zdrowe nogi. Każdy człowiek pozbawiony cnot znajduje się w położeniu tej panny. Nogi wszystkich ludzi powinny być zdrowe! Będzie to osiągnięte tylko wtedy, gdy ludzie zmienią swoje stare poglądy i sposoby pojmowania.

Teraz, gdy wniesie się pewną nową ideę pomiędzy ludzi, oni się boją. Pod tym względem podobni są do małych dzieci ze starych czasów, których nauczyciele wchodzili do klasy z kijem. Jak tylko widzieli, że ich nauczyciel niesie kij, obawiali się bicia. Gdy nauczyciel wejdzie do klasy, widzi, że kurz aż się unosi, lecz nie wie, kto temu naprawdę winien. Karze wtedy każdego kolejno: jednego uderzy w rękę, drugiego po głowie, pobije wszystkich i wychodzi. Teraźniejszy nauczyciele jednak nie wychodzą z kijem do dzieci. Współczesne wychowywanie nie jest podobne do starego. Teraz są nowe metody i sposoby wychowywania dzieci. Mówię: gdy wynoszę pewną nową ideę pomiędzy was, przez stare przyzwyczajenie boicie się, myślicie, że ja niosę kij w ręce. Nie, ja wchodzę bez kija, bez różdżki. Ta metoda nie jest godna polecenia, nie jest ona ekonomiczna. Gdy nauczyciel wchodzi do klasy z kijem, duża część jego energii pochłaniana zostaje przez kij. Nauczyciel nie powinien wchodzić do klasy z kijem. Dziś ten kij został zastąpiony piórem i ołówkiem. To jest magiczna różdżka, którą każdy uczeń powinien trzymać w ręce, gdy nauczyciel naucza.

I tak, z tą magiczną różdżką zapiszecie w swojej świadomości ideę Absolutnej Czystości. A gdy ktoś was zapyta, co wam mówiono przy Piątym Jeziorze, odpowiedzcie: „Ucho nie słyszało i oko nie widziało tego, co nam powiedziano. Mówiono nam na temat higieny z punktu widzenia Absolutnej czystości”.

Wykład Nauczyciela Beinsy Duno wygłoszony przed Ogólną Klasą Okultystyczną, przy Piątym Rilskim Jeziorze[3] dnia 21 sierpnia 1929 roku

[1] Szczyty w górach Riła.

[2] W sensie: umarł, a nie – wyzwolił się jak oświecony

[3] Wysoko położone miejsce (2700 m n.p.m.) wokół szczytów gór: Riła, gdzie znajduje się siedem jezior. Miejsce corocznych spotkań uczniów Beinsy Duno.

Tłumaczenie: Gerasim Stojczew Galitonow

Podziękowania dla Atmana i Alicji Kiejko za pomoc w pracy nad polską wersją

Copyright (c) 1997 Publishing House "Byalo Bratstvo" All Rights Reserved

 

Home English Russian French Bulgarian Polish Deutsch Slovak Spanish Italian Greek Esperanto

About    Search History    Top 100    Search Help